Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
111 postów 291 komentarzy

Czy państwo polskie jest warte splunięcia?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Państwo niszczące uczciwych obywateli splunięcia warte nie jest. Zaś podstawą tego tekstu jest wieloletnie ciąganie mnie po sądach, zamykanie w więzieniu przy wziętych z powietrza zarzutach, robienie ze mnie wariata i rabunek mienia.

Tytuł tego tekstu jest być może dla niektórych kontrowersyjny, ale tak odpowiedziałem znajomemu na jego słowa identyfikujące się z państwem polskim. Uważam też, że doświadczenia ostatnich kilkunastu lat uzasadniają moją postawę. A było to wieloletnie ciąganie po sądach przy jawnie spreparowanych zarzutach,  regularne aresztowania i zamykanie w więzieniach ze zwyrodnialcami a także  próba zrobienia ze mnie wariata oraz rabunek mienia. Wbrew formalnym oskarżeniom o przemoc w rodzinie, rzeczywistym powodem nękania było dążenie do dezorganizacji mojego życia i rabunek mienia. Rzeczy te dokumentowałem w internecie.

Tak więc państwo, które w sposób bezwzględny niszczy swoich obywateli, którzy w dodatku nie popełnili żadnego przestępstwa, splunięcia warte nie jest. Dodajmy, że pretekstem do owego niszczenia jest kolejna  obłąkana akcja ideologiczna, zaprzątająca umysły psychopatów u władzy. Tym razem jest to walka z przemocą w rodzinie.

Obecne władze wraz z Rządem i Prezydentem próbują uchodzić za wzór praworządności, podczas gdy w niedawnej kampanii wyborczej Prezydent Duda cały swój wysiłek skupiał na pokazaniu jak państwo dba o pełną michę dla obywateli. Kojarzy mi się to z kolumbijską mafią narkotykową, która też inwestowała w pomoc lokalnym społecznościom.

Dla mnie istotne jest to czego w tej kampanii nie było. A brakowało tam mowy o tworzeniu rzeczywistej wspólnoty narodowej i pracy na rzecz harmonijnego, uczciwego funkcjonowania społeczeństwawolnego od jarzma psychopatycznych struktur państwa. Taki też był sens moich pytań do kandydatów na prezydenta przed pierwszą turą. Pytania powtórzyłem na wszelki wypadek przed „debatami” 6 lipca. Prawdę mówiąc nawet nie miałem specjalnej nadziei, że któryś z kandydatów publicznie ustosunkuje się przynajmniej do części z nich. 

W miejsce tworzenia rzeczywistej wspólnoty narodowej i państwa z ludzką twarzą, Prezydent wsparł swoim podpisem nowelizację ustawy o  przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która w rzeczywistości ma na celu sianie chaosu i rozpad rodziny poprzez zachęcanie do fałszywych oskarżeń o przemoc.  Uczynił to świadomie. Nie jest przecież dzieckiem a w polityce jest od wielu lat i dobrze rozumie świat intryg i rzeczywistych motywacji stojących za ustawami.

Fabrykowanie oskarżeń jest ciężkim przestępstwem. Jest nim również odmowa śledztwa w takiej sprawie. Że oskarżenie w stosunku do mnie były fałszywe udowodniłem ponad wszelką wątpliwość.  Opinia z badania wariografem  zaprzeczyła oskarżeniu. Świadkowie oskarżenia zostali poddani obserwacji i badaniu przez biegłych psychologów z negatywnymi opiniami co do ich wiarygodności w każdym przypadku. Główna oskarżycielka została zdiagnozowana jako  psychopatka ze skłonnością do kłamstw i manipulacji. Jest to osoba, która bez żenady przerobiła na kopiarce postanowienie sądu, usuwając niewygodną dla niej treść. Przed złożeniem pozwu o rozwód zaś wyjęła z rodzinnego konta 27 tys zł, aby później żebrać o pomoc społeczną i zasiłki z funduszu alimentacyjnego. Jej przyjaciel z kolei był odpowiedzialny za ciężkie pobicie przy jej współudziale. To tylko niektóre z udowodnionych przykładów fałszywych zeznań, oszustw i bandytyzmu względem mnie.

Oskarżenia natury kryminalnej w stosunku do mnie były koordynowane ze sprawą rozwodową aby dać pretekst do uniemożliwiania jakiegokolwiek kontaktu z córkami i do rabunku mienia. A te ostatnie sprawy były rozbijane na różne wątki w oddzielnych sądach tak aby maksymalnie zdezorganizować mi życie. I tak, sprawa rozwodowa była w Warszawie, kwestia kontaktu z dziećmi w Tarnowskich Górach (prowadzona tak aby ten kontakt uniemożliwić), a egzekucja z majątku na podstawie lewego postanowienia sądu w jeszcze innym sądzie, w Warszawie. Do tego dochodziły sprawy o niepłacenie alimentów na dzieci, w stosunku do których byłem pozbawiony jakichkolwiek praw a nawet były przede mną ukrywane. W sprawie o „pobicie” w Pruszkowie sędzia Dziwański dostawał apopleksji, gdy spytałem lekarza wystawiającego obdukcję, czy poddałby się weryfikacji rzetelności owej obdukcji poprzez wykrywacz kłamstw. Zanim sędzia zdążył uchylić pytanie, lekarz ów zdążył jeszcze odpowiedzieć – negatywnie. Jest to zarejestrowane na oficjalnych nagraniach sądowych.

O tym wszystkim była wielokrotnie informowana prokuratura, w tym obecny Prokurator Generalny i sądy. Wyczerpująco poinformowałem też Kancelarię Prezydenta. Prokurator Generalny odmówił interwencji i kasacji moich wyroków a Kancelaria Prezydenta umyła ręce i nie odpowiedziała na moją propozycję całościowego i praktycznego załatwienia sprawy. Wcześniej wielokrotnie otrzymywałem formalne odmowy wszczęcia dochodzenia przez prokuraturę.  A przecież jest to obowiązek prawny  za niedopełnienie  obowiązków grozi kara więzienia, przynajmniej formalnie.

Tak wygląda praworządność polskiego państwa. I nie pomoże tu spychanie odpowiedzialności na urzędników niższego szczebla. Zarówno Prezydent jak i Minister Sprawiedliwości są odpowiedzialni za działania swoich podwładnych a sprawa ciągnie się od lat i była wielokrotnie opisywana w mediach społecznych w tym przede wszystkim na  moim osobistym blogu. Trudno, żeby nie słyszeli o niej osobiście.

W normalnym kraju przy tak poważnych zarzutach powołana byłaby komisja śledcza dla ich wyjaśnienia i upewnienia się, że podobne historie nie będą miały miejsca w przyszłości. W Polsce zamiata się to pod dywan a w mediach mainstreamu panuje zmowa milczenia.

W moich tekstach internetowych pokazałem, że istniał i najprawdopodobniej istnieje nadal, ordynarny, zorganizowany system ustawiania procesow sądowych, preparowania oskarżeń i rabunku mienia z udziałem prokuratury i sądów. System ten system jest chroniony przez najwyższe władze państwowe i osobiście przez Ministra Sprawiedliwości i Prezydenta. Gdyby ci panowie mieli minimum przyzwoitości to sami doprowadziliby do wyjaśnienia sprawy, którą to opisuję, a która powinna trafić do podręcznika z historii prawa, pokazując jak naprawę wygląda sądownictwo w „wolnej” III RP. Tymczasem nic takiego się nie dzieje a minister  Ziobro wspiera oszustwa ręka w rękę z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, z którym na użytek publiczny jest po różnych stronach politycznej barykady.

Z perspektywy czasu widzę wyraźnie, że w zachowaniu tak zwanych władz publicznych nie było pomyłek i głupoty lecz świadome działania z premedytacją. Z jakichś względów stałem się celem ataku. Wiem, że nie byłem wyjątkiem. Dlatego w kwestiach oczywistego gangsteryzmu państwowego ma miejsce zmowa milczenia, bo przecież ludzie ci nie mogą się do tego otwarcie przyznać.

Tak czy inaczej, zgodnie z prawem prokurator generalny a także sędziowie i prokuratorzy, którzy dopuszczali się bandytyzmu, powinni trafić za kraty. Tymczasem Zbigniew Ziobro nadal jest ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym a Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie, mimo że w internecie były dowody na rzeczywisty charakter i postawę obu panów. Opozycja nie była jednak zainteresowana wyciągnięciem istotnych i drażliwych spraw na światło dzienne. Potwierdza to moje przypuszczenia, że cała polska demokracja i walka polityczna jest jedną wielką ustawką i że jest cicha umowa nie ruszania pewnych spraw. W miejsce polityki harmonii społecznej stosuje się zasadę powodowania chaosu i szczucia ludzi przeciwko sobie.

Minister sprawiedliwości, natomiast, zamiast dbać o rzeczywisty interes rodziny uprawia mało radosną twórczość w postaci ustawy o  przeciwdziałaniu przemocy domowej z pełnym poparciem prezydenta.

W ramach tej ustawy powołuje się struktury terytorialne na wzór powojennego Resortu Bezpieczeństwa Publicznego z komitetami dla zwalczania zjawiska domniemanej przemocy. Można sobie wyobrazić efekty takich działań. Dla wykazania się i uzasadnienia swojego (płatnego) istnienia, przedstawiciele tych komitetów zaczynają przejawiać superaktywność, węsząc i zachęcając do donosów o przemocy nawet tam, gdzie jej nie ma. Przy okazji pojawiają się też sponsorowane stowarzyszenia antyprzemocowe oraz biegli sądowi, którzy chętnie poświadczą każde nawet wyimaginowane urazy. Do tego należy dodać bezkrytycznych prokuratorów i sędziów, którzy również chcą się wykazać. Według mnie jednak sytuacja jest jeszcze gorsza, a ci ostatni otrzymują wprost instrukcje maksymalizowania statystyk przemocy i skazywania bez wchodzenia w szczegóły. Przypomina to wrzenie i szaleństwa znane z komunistycznych rewolucji w Rosji, Chinach czy Kambodży Pol Pota. Wzorem tego ostatniego ustawa o przeciwdziałaniu przemocy powołuje placówki re-edukacyjne dla domniemanych sprawców. Jest oczywiste, że jest to projekt polityczny wykraczający poza utrzymywanie ładu społecznego.

Charakterystyczne jest, że przy całym swoim reformatorskim zapale, minister sprawiedliwości nie wykazał minimum inicjatywy dla wprowadzenia w sądach orzekania zgodnego ze zdrowym rozsądkiem. Nie zalecono konsekwentnego egzekwowania odpowiedzialności za fałszywe oskarżenia. Nie uczyniono też nic dla podniesienia  poziomu  moralnego  i  intelektualnego sędziów. A ten jest beznadziejny.

Co więcej, podczas pierwszej kadencji PiS w latach 2005-2007 Ziobro wraz z Andrzejem Dudą, wówczas wiceministrem sprawiedliwości,  usunęli z sądów rejonowych ławników, którzy mogli być właśnie głosem zdrowego rozsądku. Na pewno, wbrew ówczesnej wypowiedzi Andrzeja Dudy, nie chodziło o usprawnienie sądownictwa a sądząc po późniejszym jego stanie, wydaje się, że celem było spowodowanie chaosu społecznego i anarchii w orzekaniu. Być może chodziło też o przygotowanie do zamordyzmu i terroru państwowego.

Trudno też żeby Minister Sprawiedliwości czy Prezydent nie zdawali sobie sprawy z rzeczywistych skutków wspomnianej ustawy antyprzemocowej. A jest to zmniejszanie liczby małżeństw, zachęcanie do rozwodów i oczywiście zmniejszenie przyrostu naturalnego. Model rządzenia polegający na dezorganizacji życia i skłócaniu ludzi, znany jest od wieków a opisany jest chociażby w sławetnych „Protokołach”. Charakterystyczne jest, że mimo całej retoryki prorodzinnej, rzeczywisty efekt działania ministerstwa sprawiedliwości dobrze wpisuje się w lewacki program, mający na celu niszczenie rodziny. Paradoksalnie taki antyrodzinny efekt mogą dać program 500+ i ustawa o natychmiastowych alimentach. Po co bowiem kobiecie pełna rodzina z mężem i ojcem dzieci, jeśli może ona jako samotna matka bez większych kłopotów dostać alimenty i pieniądze od państwa. Oczywiście o opiece naprzemiennej minister Ziobro nie chce pamiętać. Można by się zastanowić, kim ten pan w rzeczywistości jest i od kogo odbiera instrukcje.

Bogdan Goczyński

Blog Bogdana Goczyńskiego

Bloger i dziennikarz Bogdan Goczyński aresztowany

Numer na wariata

O co chodzi w kampanii przeciwdziałania przemocy w rodzinie

Pytania do kandydatów na Urząd Prezydenta RP

Ustawa o szczuciu i wywłaszczaniu

Wariograf potwierdza fabrykowanie oskarżeń

Żółte papiery dla prezesa

Art. 304. Obowiązek zawiadomienia o przestępstwie

Przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez urzędnika

Świński ryj dla Ziobry i Bodnara

Sędzia to urząd, zawód czy choroba psychiczna?

Opinie na temat usunięcia ławników przez rząd PiS-u w 2007r.

 

 

KOMENTARZE

  • @ Autor - 5*
    DK
    _______________

    Jesteśmy bezsilni wobec syjo-faszystowskiego systemu IIIRP. Będziemy bezsilni tak długo, jak długo nie odbudujemy polskiej, narodowej, politycznej, świadomości i nie zaczniemy organizować się oddolnie celem likwidacji żydowskiego reżimu.
  • @dolby 16:01:18
    Wolność jest ważna jak sądzę dla co 10 Polaka. Dla reszty ważniejsza jest pełna micha, dobra fura i wakacje w ciepłych krajach. Za te dobra oddadzą bez żalu całą swą wolność.
  • Autor
    Ławnicy nigdy nie byli głosem zdrowego rozsądku, wręcz przeciwnie. Ławników, najczęściej stetryczałych emerytów, wybierał sędzia. Nie znali oni akt sprawy, przysypiali na rozprawach i nie byli w żadnej opozycji do wyroku sędziego. Spróbowaliby tylko się sprzeciwić, to wysoki swąd już by ich nigdy na tą zaszczytną i dochodową a całkowicie pozbawioną odpowiedzialności funkcję nie powołał. Ławnikowanie na wiele kadencji stanowiło znaczący dodatek do zawsze skromnej emerytury. Więc tacy ławnicy a brak ławników to przecież kwestia bez znaczenia. Nie licząc większych kosztów procesu oczywiście.
  • Niestety, tak jest, państwowa hipokryzja z jednej strony ustanawia
    "ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która w rzeczywistości ma na celu sianie chaosu i rozpad rodziny poprzez zachęcanie do fałszywych oskarżeń o przemoc. ", z drugiej daje 500+, w sumie dzieci będzie "produkować" margines moralny.

    A co do bandytyzmu i złodziejstwa państwa, na które nie warto splunąć. Odzwierciedla ono postawy obywatelskie. Jeśli nadal będzie panowała tu demokracja, to nigdy się z matni nie wydostaniemy.
  • @viridiana 22:36:12
    Sędziowie też nie znają akt sprawy, nawet podstawowych faktów. Taka jest sądowa codzienność, ale jeśli sprawa, którą się powinno rozstrzygnąć na jednym posiedzeniu, trwa 5 lat, z rozprawami co pół roku, to sędzia prowadzi tyle spraw, że wszystkie mu się w głowie mylą.
  • @viridiana 22:36:12
    Ławnicy byli tak dobierani i taka była formuła procesu, aby byli tylko figurantami. Jednak było ryzyko, że mogli stać się samodzielni, dlatego na wszelki wypadek ich usunięto. Jak się okazuje, była dyskusja w mediach na ten temat i warto się z nią zapoznać. Jest to ostatni link pod wpisem. Jednak bywali głosem zdrowego rozsądku. Duda jest w tej dyskusji zwolennikiem usunięcia ławników. Według mnie nie tylko nie zmniejszyło to kosztów, ale wprost przeciwnie – koszt społeczny tej decyzji w postaci korupcji sądowej nieporównywalnie przewyższył oszczędności. W Polsce brak jest elit i presji społecznej żeby właściwie zorganizować to państwo. Pojedyncze głosy, takie jak autora, to za mało. Dlatego jest jak jest.
  • @interesariusz z PL 08:57:13
    Pod względem ekonomicznym i społecznym efekt zapewne byłby leszy, gdyby zamiast 500+ obniżono podatki. Na tym jednak margines społeczny by nie skorzystał, a stanowi on istotną część elektoratu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031